Blog ten, pamiętnik, wymyśliły Aldieb, Lady Killer i Gold Fire, podczas gdy to one opiekowały się stadem. Dzięki nim, możecie poznać historię HOTN, historię wybrańców i chwilę z życia osób ze stada. Ten blog powstał by w jednym miejscu streścić wszystkie nasze opowiadania. `Wandessa.

Czego szukasz?

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ai. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ai. Pokaż wszystkie posty

3 lutego 2012

Wybór [Ai]

03 lutego 2012

.Muzyka.

Spojrzałam na przyjaciółki. Obie stały tak blisko, wręcz na wyciągnięcie ręki. Wzięłam głęboki oddech i ze świstem wypuściłam powietrze. Kazano mi wybierać. Patrzyły na mnie pewne wygranej, a jednak.. Ja jedyna nie wiedziałam jak wybrać, którą wybrać i jak sprawić, by ta druga nie poczuła się dotknięta. Szkoda, że nie widziały tak jak ja, jakie były podobne. Oddaliłam się o krok do tyłu. Otworzyłam usta, by wypowiedzieć imię zwyciężczyni. Poczułam gule rosnącą w gardle. Nie byłam w stanie wydusić z siebie słowa. Spojrzałam im w oczy.

Przepraszam.

Łzy pojawiły mi się w oczach. Nie byłam w stanie mrugnąć, co jeśli już nigdy nie zobaczę jednej z nich? Nie odrywając wzroku, pozwalałam by łzy moczyły mi bluzkę.

Nie chcę was skrzywdzić.

Odsunęłam się kolejny krok. Zacisnęłam powieki i powoli usiadłam na ziemi. Nie byłam w stanie znieść tego, że muszę wybrać.  Byłam słaba.  Wbiłam paznokcie w skórę.  To miało mnie uspokoić . Choć na chwilę, miałam zdać sobie sprawę, że ból psychiczny nie jest taki zły. Wmawiałam sobie.
Otworzyłam zapuchnięte oczy. Najbliższe mi osoby stały parę metrów dalej. Rękoma powędrowałam do tyłu licząc na oparcie. Nie czując nic, odwróciłam głowę. Za mną znajdowała się pustka.  Ciemna przestrzeń.

Kocham was.

Położyłam się, pozwalając by grawitacja, pociągnęła moje ciało na dół. Leciałam. Muskając dłońmi, różnorodne skały, wystające z mroku.  Chwila strachu. Upadłam. Ból przeszedł moje ciało i zniknął.

Umarłam?
___
Opowiadanie nie ma najmniejszego powiązania z HOTN.

24 listopada 2011

~Chodź do mnie~ [Ai]

23 listopada 2011

Spojrzała przed siebie. Jej lustrzana bliźniaczka naśladowała ją.
Wystawiła rękę.
Spójrz na mnie.
Odbicie patrzyło w jej oczy.
Jestem tobą.
Ruda porównała siebie z "siostrą". Wyglądały tak samo. Zielone, połyskujące oczy pod rudymi włosami. Jednak nie wierzyła, że ktoś taki sam jak ona, na zewnątrz, może być w jakikolwiek sposób podobny pod względem charakteru.
Chodź do mnie.
Zbliżyła się do lustra, starając uspokoić serce.
Chodź, jestem twoją przyjaciółką.
Zawahała się. To nie mogło być tak. Z dnia na dzień nie da się zdobyć przyjaciela. 
Znam cię całe życie. Pobawimy się razem.
Cofnęła się o pół kroku. Dostrzegła różnicę pomiędzy sobą, a odbiciem. 
Nikt cię nie chcę. 
Spojrzała na swą skórę. Zrozumiała.  
Jesteś za gruba! Pomogę ci.
W taki sposób wpadali w sidła chorób. Odbicie było bardziej bezuczuciowe niż realny świat.
Nie ufasz samej sobie.
Teraz różnica była widoczna gołym okiem. 
Dziewczyna wybiegła z domu, po czym wróciła z kamieniem, który od razu trafił w szkło, rozbijając je na małe kawałki. Zebrała je w dłoń. Lecąca krew, brudziła dotykane przedmioty.
-Żegnaj, siostro - szepnęła wrzucając zawartość ręki do śmietnika. - I nie wracaj.
___
Krótkie. Bardzo krótkie. Trochę bezsensu. Jednak ostatnio poruszyły mnie trochę takie choroby jak anoreksja czy bulimia. Co jest straszne, ponieważ to przez takiego sobowtóra, tak naprawdę zaczyna się ten rozdział w życiu..
Ai (23:11)