Kosmici, cz. 2
Autor: Quick Furious
Zauważyłem Glolę i Aldieb sprawdzające czy Icee i jakiś wilk są dobrze przywiązani.
- Em... Co robią czcigodne panie? - Spojrzałem na nie nieco zdziwiony i podszedłem.
- My? A, nic. Kilka minut temu Icee chciała zabić jakiegoś wilka, a potem okazało się że to jej brat... ale tak oprócz, to nuda. - Aldieb wyglądała chyba na nieco zszokowaną.
Nie odpowiedziałem tylko spojrzałem na nią szeroko otwartymi oczyma.
Faktycznie, ten wilk zakneblowany jakąś wiewiórką był całkiem podobny do naszej szalonej wilczycy.
Fajnie że ma brata.
Ja zawsze chciałem takiego mieć.
- No dobrze. A czemu ich zakneblowałyście i powiązałyście? - Podniosłem jedną brew.
- Żeby się nawzajem nie pozabijali! - Glola wskazała na Icee starającą się dosięgnąć pazurem drzewa z bratem.
- Słyszałyście o wielkim bogu Hauru? - Zapytałem.
Od wczoraj tylko o tym trąbiły wszystkie okoliczne ptaki.
" Zstąpi tu do Was wielki bóg Hauru ze swoim ludem! On jest taki dobry! " - Te słowa obudziły mnie rano, towarzyszyły mi przy polowaniu, wystraszyły moją zwierzynę, towarzyszyły mi w drodze nad jezioro, wystraszyły wszystkie ryby, i też te słowa wypowiadał ptaszek, którego z głodu i z wściekłości zjadłem na śniadanie.
A teraz powoli zaczynałem mieć ich dosyć.
- A, ten o którym śpiewał mój ukochany Menuś od rana? To ptaszysko potrafi dokopać. Widziałeś go gdzieś? Ostatnio się nie odzywa. - Aldieb spojrzała mi w oczy.
O ou...
- Nie, nigdzie go nie widziałem. - Skłamałem nie patrząc jej w oczy. A może nawet nie skłamałem? Czy to jest ten wnerwiający ptak na świecie?
Aldieb westchnęła.
Wtedy Dark zaczął machać łapą i coś mruczeć.
- Ej, Brat Icee albo bardzo musi w krzaczki, albo wie coś o Twoim ptaszku. - Glola wskazała na wierzgającego wilka.
Wilczyca wyciągnęła mu z pyska wiewiórkę, i odrzuciła ją gdzieś w bok, na co ruda od razu uciekła.
- Tak? - Po chwili ciszy ponagliłem Darka.
- No co się tak gapicie! Bardzo muszę w krzaczki! - Oczy związanego stały się niebezpiecznie duże.
Glola wybuchła śmiechem i rozwiązała wilka.
Wtedy podbiegła no Nas Silver.
- Chodźcie! Szybko! Nie ma odmowy! Z Neferetti dzieje się coś dziwnego! - Krzyknęła i zawróciła.
Spojrzeliśmy po sobie. Jak mus, to mus.
Ruszyliśmy biegiem w stronę stada, ale stłumiony przez wiewiórkę krzyk Icee sprawił że zrobiliśmy tył zwrot, rozwiązaliśmy ją, i pogalopowaliśmy. Dołączył do Nas też Dark usiłując przepraszać Icee.
Zatrzymaliśmy się przy Neferetti, która coś majaczyła i wskazywała w niebo.
- Ona na pewno mówi o tym wielkim bogu Hauru! - Nemesis zagryzła wargę.
- Ty też o nim słyszałaś? - prawie jednocześnie powiedziało kilka osób.
Nef zaczęła krzyczeć, i przewróciła się.
Naysha delikatnie ułożyła ją na Shesay i poszły w kierunku jaskini szamanki.
- Zobaczymy co ją opętało. - Naysha miała wyraźnie zatroskaną minę.
Nagle coś wielkiego rzuciło na Nas cień.
Pierwsza w jego kierunku odwróciła się Krasa, i zaczęła krzyczeć.
Frezys szybko stanął przed nią.
- Wszyscy zejść z zacieniowanego miejsca! - Krzyknęła Wandessa i stanęła dęba.
Zwierzęta rozpierzchły się na wszystkie strony byle zejść z zagrożonej części.
Teraz dało się zauważyć jakiś zielony krążek, podobny do statku kosmicznego, chyba mający zamiar wylądować właśnie tutaj.
Członkowie HOTN ustawili się w bezpiecznej odległości.
I Faktycznie, zielony obiekt wylądował robiąc potężną dziurę w ziemi.
Światła po obu stronach statku pogasły miarowo, a właz otworzył się z sykiem.
Po pionowej ciemnozielonej "zjeżdzalni" bez problemu zszedł zielony ludek i uśmiechnął się tak energicznie, że aż zatrzęsły mu się macki na głowie.
- Witajcie kosmici. My dobzi być, my lubić Waszą planetę, i nam się skończyć benzyna... No i Nasz kumpel fioletek mówić Nam że tu być fajnie całkowicie!- Odezwał się .
Blog ten, pamiętnik, wymyśliły Aldieb, Lady Killer i Gold Fire, podczas gdy to one opiekowały się stadem. Dzięki nim, możecie poznać historię HOTN, historię wybrańców i chwilę z życia osób ze stada. Ten blog powstał by w jednym miejscu streścić wszystkie nasze opowiadania. `Wandessa.
Chat
(25)
Event: "Poszukiwania zaginionego Orzecha"
(1)
Event: "Uchronić Stado przed Klątwą"
(4)
Event: "Wyprawa do Tinolandii"
(1)
Historia Stada
(29)
Historie
(10)
IPCY
(6)
Inne
(10)
Jedyny Słuszny Pan
(7)
Koniec początku początek końca
(4)
Konkursowe
(28)
Kosmici
(10)
Ludzie - opowiadanie stadne
(4)
Misja różowego rycerza
(2)
Nasza przeszłość
(25)
Nie powiązane ze stadem
(31)
Ogniska
(5)
Opowiadanie stadne
(20)
Opowiadanie świąteczne
(5)
Pierścień Czarnego Feniksa
(9)
Początek bez końca
(14)
Podobni do nas lecz bardziej okrutni
(7)
Poezja
(20)
Pożegnania
(12)
Proza
(420)
Przemyślenia
(7)
Tajemnica chatki
(4)
The Rush
(7)
Wybrańcy obrońcy stada
(23)
Z dziennika mamuśki
(4)
Z życia stada
(16)
Zadania
(36)
Zloty
(10)
Acebir
Acodine
Ai
Aldieb
Alethia
Altair
Anaid
Arashi
Arjuna
Asmodeusz
Aspeney
Baru Saya
Batista
BlackHollow
Corey
CrystalGlace
Dalia Seron
Destroy
Dragon Soul
Error Buen
Fene
Fragaria
Glola
Gold Fire
Hecate
Hiacynt
Imloth
Ireth
Jah
Jenna
Kayoko
Kirke
Kitsune
Koga
Kuo
Lady Killer
Liam
Luna
Membu
Mi-Chan
Michelle
Midnight
Mortis Tempesta
Naphill Naomi
Naysha
Neferetti
Nikita
Nitroglyzerin
Nyks
Padma
Quick Furious
Raksha Morte
Rozalia
Scarlett
Setenes
Seth
Syriusz
Szera
Team
Tee Saatus
Tequila Isha
Texi
Theliss Gesha
Tiara
Tiffany
Tin
Tristan
Valkkai
Vendela
Venus
Viera
Zbiorowe
Zoltan
Czego szukasz?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Quick Furious. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Quick Furious. Pokaż wszystkie posty
6 stycznia 2010
22 listopada 2009
Ludzie, Cz. 4 [Quick Furious]
Listopad 2009 rok
-To nie może być prawda...- zakrakał Total
- No zamknij się wreszcie! Jedna krowa nie uratuje świata! Mamu tera poważniejszy problem- ludzi na karku, a Ty o krowie! - Warknąłem na niego.
Szczerze mówiąc cieszyłem się z nagłego zniknięcia wielkiej mućki.
Już kilka razy miałem wielką ochotę ją zjeść, ale gdy tylko się zbliżałem między nami z ziemi wyrastał kruk...
Stałem przed jaskinią, i patrzyłem na stado w rozsypce, kulejąca Nef, tnąca się [-.-''] Nelsi, i Glola uganiająca się za piątką łobuziaków...
I najgorsze- brak Venus... a raczej fakt iż zabrali ją odwieczni wrogowie...
Którzy rozbili obozowisko na Naszych terenach!
- Musisz pozbierać myśli... - Podeszła do mnie jedna z córek Gloli - Florka - Będzie dobrze, zobaczysz, uda Nam się.
Spojrzałem na nią nieco prażony...
Taka mała, a gada jak prorocznia...
Nieważne, nad tym zastanowimy się potem.
Stałem tak chwilę rozmyślając, gdy nagle usłyszałem wołanie Szery - Wandessa prosi o zebranie się w wielkiej jaskini! - Już od jakiegoś czasu zauważyłem że Szera pełni tu miejsce niejakiego powiadamiacza. Ale chyba czuła się z tym dobrze, ponieważ biegła, a za nią jakaś ruda kulk... a nie, to Raksha biegła zaraz za Szerą, i starała się złapać gepardzicę za ogon.
Spojrzałem na rozpaczającego kruka, który tym razem lamentował wraz z Neferetti, która wyraźnie nie słuchała o czym kracze mój podopieczny.
Gdy tylko ruszyłem w stronę jaskini spotkań, Total oderwał się od rozmowy i usiadł mi na ramieniu.
- Ależ gdzie ona może byy - Przerwał widząc mój lodowaty wzrok.
Zapamiętaj - Nigdy nie pozwól totalowi się rozgadać.
- Zrozum mnie, Quick, wczoraj była, dziś nie ma! - Total wyraźnie smutny spojrzał na mnie. To było chyba najkrótsze zdanie jakie wypowiedział od kiedy go spotkałem...
Doszliśmy do jaskini.
Usiadłem obok Lady Killer, i spojrzałem na resztę stada.
Zebrali się już prawie wszyscy, i rozmawiali w trwodze.
Wandessa musiała spojrzeć na Glolę, Szerę Icee i Kirke by zapadła cisza, bo one głównie gawędziły na cały głos.
-Wiecie, że od jakiegoś czasu na naszych terenach znajdują się ludzie... Nie wiem skąd się wzięli, nasz teren znajduje się gdzieś na odludziu, wcześniej nikt tu nie dotarł... Zauważyliście pewnie też, że posługują się dziwnymi i prymitywnymi narzędziami, i nie są wielce zdumieni widząc Nasz umiejętności. - Klacz spojrzała na Nas czujnie. - Macie może jakieś propozycje, co możemy zrobić?.
Pierwsza łapę podniosła oczywiście Glola.
- Proste, wejdź wśród nich, i wszystkich zabij wzrokiem. - Powiedziała jednym tchem.
- To nie jest takie proste... Nie mogę zabijać bo tak mi się podoba. Mam zadanie, i muszę go dokonać, to nie jest to moc, tylko obowiązek. - Wandessa chyba była zirytowana.
Teraz odezwała się Aldieb
- Musimy z nimi walczyć... - Mruknęła
- Popieram... - Chyba trochę przerażona Krasa uśmiechnęła się do Aldieb.
- Ej, a widział ktoś może wielką krowę ze skrzydłami? - Total zakrakał ile sił
- Ale musimy to zrobić raczej szyyybko. - Moony uśmiechnął się chytrze, i nie spojrzał nawet na obrażonego za ignorancję kruka - Bo oni mogą zaatakować pierwsi...
- No to zaatakujemy jutro.- Kirke spojrzała na Wandessę. - Damy radę?
To pytanie było skierowane do Wandessy, jednak wszyscy jednocześnie zaczęli burczeć różne odpowiedzi, co dało efekt szumu.
- Cisza, no proszę Was! - Czarna klacz podniosła ton. - O takich rzeczach nie mogę decydować sama... Dumo, a chwilowo Rado HOTN, co sądzicie?
Aldieb skinęła głową, Silver poszła w jej ślad. Legion zawachał się, jednak przytaknął. Lady Killer uśmiechnęła się złowrogo i rzuciła krótkie - jasne że damy - a Naysha wyszczerzyła się - popieram-. Gdy przenieśliśmy wzroki na Glolę i Evę, patrząc pytająco te nadal gawędziły. Eva spostrzegła zabójczy wzrok Wandessy, i trąciła łokciem opowiadającą coś Glolę. Ta też odwróciła się w Naszą stronę i rzekła - Ta... zgadzam się. Eva też.
Więc decyzja podjęta.
Gdy wychodziliśmy z jaskini usłyszałem rozmowę Evy z Glolą.
- Ej. Glola, ale na co się zgadzamy ?
- No... nie wiem.... ale wolę to niż obdarcie ze skóry!
Total podleciał do nich i uśmiechnął się - Chodzi o to, czy na walkę z ludźmi wyruszamy jutro, czy później.-
- A, no to później, nie damy rady, mamy dzieci, i tak dalej... ej, Total, i za czym zagłosowałyśmy? - Do Gloli docierało na co się zgodziła. Total się zaśmiał.
-Za tym żeby była jutro...
- Nie, nie, ej, wracać do tej jaskini! wiem jaki mamy stan, jesteśmy ranni, mamy... No nie damy rady! - pokrzykiwała Glola, jednak stado rozeszło się już dawno...
-Szlak! - Glola zagryzła wargę i spojrzała na kruka błagalnie.
- Damy radę. - podszedłem do niej i uśmiechnąłem się pocieszająco.
- Mam nadzieję... - Lisica spojrzała w stronę dymu z niepokojem...
[ Dalsze części opowiadania przepadły.]
Subskrybuj:
Posty (Atom)